Zaawansowane ćwiczenia formalne stylu Chen

Porady | Ubiór w trakcie treningu | Zachowanie się w szkole i w trakcie treningu | Patenty instruktorskie

forma z bronią w
	naprawdę dobrym wykonaniu

Od najbardziej rozpowszechnionych wersji taijiquanu Chen różni się -- między innymi -- ilością form. W znanych powszechnie odmianach stylu Yang jest ręczna, miecz i czasem szabla. Ile jest ich w naszym stylu można sprawdzić na stronie. Pozwala to na urozmaicenie treningu i swobodę wyboru jego elementów. Wolność i różnorodność propozycji są nie do przecenienia, niosą jednak ze sobą i niebezpieczeństwa.

Jak powszechnie wiadomo, wszystkie ćwiczenia można podzielić na trening w bezruchu i w ruchu -- obydwa o tym samym znaczeniu dla robionych postępów. Ten pierwszy to medytacja stojąca (zhang zhuan), drugi -- wszystkie pozostałe ćwiczenia. Istnieje jednak też inny, chyba ważniejszy: na tzw. "korzeń stylu" i pozostałe ćwiczenia, które wielu uważa za "formy zaawansowane".

Do "korzenia" należy zhang zhuan, chan si gongi, laojia yilu oraz erlu. Pozostałe to rozmaite formy z bronią (tzw. "sześć broni" oraz bronie dodatkowe, jak np. cep), ćwiczenia z przyrządami nie będącymi bronią (kula, długi drąg, beczka do toczenia czy swobodny manekin do rzucania), a przede wszystkim xinjia yilu i erlu. Dochodzą także krótkie formy szkoleniowe, czyli shi jiu shi i san shi ba shi.

W większości wypadków uczniowie poznają najpierw formy najktótsze, a potem coraz dłuższe i skomplikowane. Wymusza to po prostu ich zdolność przyswajania. Jednak w adeptach nie orientujących się w istocie rzeczy stwarza to złudzenie, że jedne z nich są "proste" a drugie "zaawansowane". Idzie za tym przekonanie, że bardziej doświadczeni powinni się zająć tymi ostatnimi, bo szkoleniowe są dla nich za prymitywne. Jeszcze większa aberracja umysłowa dotyka tych, którzy wierzą, że w miarę poznawania nowych ćwiczeń rośnie ich kwalifikacja. Jeśli więc zapamiętanie ruchów laojia yilu nie poprawiło naszej skuteczności czy nie sprawiło, że jesteśmy zdrowsi, to należy chwycić za halabardę lub pojechać do kogoś, kto uczy xinjia.

To bardzo niebezpieczne złudzenie polega na wierze w magiczne właściwości poszczególnych form, wierze nie mającej pokrycia w faktach. Mistrzostwo w taijiquan, a już na pewno w stylu Chen to nie formy, których zresztą do niedawna nie było. Tzn. każdy z mistrzów tworzył własną wersję każdego z ćwiczeń, modyfikując ją, czasem bardzo poważnie, w zależności od potrzeb konkretnego ucznia. Dopiero gdy styl stał się popularny i zaczęto trenować w dużych grupach na jednej sali czy dziedzińcu, powstała potrzeba stworzenia ćwiczeń jednakowych dla każdego, po prostu po to, by adepci na siebie nie wpadali. Przywiązywanie szczególnej wagi do czegoś, co powstało niedawno i z potrzeby chwili ma niewiele wspólnego z rozsądkiem.

W gruncie rzeczy do wykonania najprostszej formy shi jiu shi i skomplikowanego ćwiczenia z bronią trzeba dokładnie tych samych umiejętności. Mistrzostwo bowiem polega na umiejętności przybrania właściwej, niemożliwej do złamania struktury i utrzymania jej w ruchu. Drugą rzeczą, decydującą o kwalifikacjach i skuteczności jest posługiwanie się uwagą, a więc zdolność do "bycia tu i teraz", to znaczy obiektywnej oceny rzeczywistości i reagowania na to, co rzeczywiście się dzieje, abstrahując od oczekiwań czy obaw. Bzdurą jest także twierdzenie, że jakaś konkretna forma ma silniejsze działanie zdrowotne od innych, prostszych. To bowiem również zależy od struktury i koncentracji na aktualnej sytuacji.

Jeśli więc ćwiczycie laojia, a zdrowie się nie poprawia i skuteczność szwankuje, to płona jest nadzieja, że sytuacja się poprawi, jeśli poznamy i zaczniemy ćwiczyć xinjia. Jest wręcz odwrotnie. W wypadku tej ostatniej ruchy są tak skomplikowane, że nieco trudniej oddech dopasowuje się do ruchu, a więc ktoś, komu brakuje stabilności, mocy i pojemności płuc może sobia nawet zaszkodzić, a już na pewno utrudnić postępy. (Prawdę powiedziawszy, by zaszkodzić sobie, źle ćwicząc taijiquan trzeba wykazać się niezwykłą systematycznością i siłą charakteru. Na szczęście u nas niewiele osób dysponuje tymi przymiotami.) Xinjia sprawia też, że utrzymanie koncentracji uwagi jest nieco trudniejsze, a więc przydaje się komuś, kto nie ma już z tym problemu.

Co robić, by odnieść korzyści z ćwiczenia Chen? Wielki mistrz Chen Xiaowang wielokrotnie podkreślał, że wszystkie konieczne umiejętności zawarte są w "korzeniu stylu". Ćwicząc go opanowujemy wszystkie techniki i odnosimy wszelkie możliwe korzyści zdrowotne. Jeśli bierzemy się za inne formy i nie możemy sobie z którąś poradzić, czyli tracimy w jej trakcie stabilność i siłę, należy wrócić do "korzenia", znaleźć analogiczny ruch i przećwiczyć go jeszcze raz, a potem zastosować jego schemat do formy "zaawansowanej". Już ta wskazówka demaskuje absurd oczekiwań, że dzięki np. podwójnym szablom zyskamy to, czego nie zdołaliśmy osiągnąć w czasie treningu laojia.

Jaki jest więc sens istnienia pozostałych ćwiczeń? Czy można z nich zrezygnować? Właściwie tak. Wiele stylów taijiquanu tak właśnie zrobiło. W prawie wszystkich formach ręcznych widać podobieństwa do laojia yilu, z której się wywodzą. Nieco podobnie jest z formą z mieczem. Wnioskuję więc, że zaczynano właśnie od rezygnacji z niektórych ćwiczeń. Z czasem w stylach tych znów pojawiały się ćwiczenia z bronią i inne, nie mające już nic wspólnego z formami stylu Chen. Istnieje więc potrzeba tworzenia ich, nawet jeśli pierwotnie się je odrzuci.

Co to za konieczność? Wieloletnie powtarzanie jakiegoś bodźca powoduje, że nawet wtedy, gdy jest on tak skomplikowany, jak długie formy taijiquanu, przestaje działać. Organizm już się do niego nie dostosowuje. Oczywiście, dzięki wielkiej koncentracji i umiejętności ćwiczenia za każdym razem "od nowa", a więc właśnie "tu i teraz", możliwe jest uniknięcie tego zjawiska. Łatwiej jednak po prostu zmodyfikować ruch lub użyć dodatkowego przyrządu. Zmiana bodźca powoduje, że znów na niego reagujemy.

Dodatkową korzyścią jest specyficzne działanie poszczególnych przyrządów i broni, które bardziej obciążają niektóre grupy mięśni lub wymagają większej koncentracji (choćby po to, by się nie pokaleczyć; bez obawy, współczesne atrapy są całkowicie tępe, ale właśnie dlatego mistrzowie nalegają, by zachowywać się tak, jakby były ostre; trzymanie przyrządu treningowego za nieszkodliwe ostrze spowodować może w niektórych szkołach wielką awanturę).

forma zaawansowana w
	naprawdę dobrym wykonaniu

Po co jednak zwolennikowi stylu Chen wielkie mięśnie? Wielkie nie. By jednak nasza uwaga i koncentracja (a więc podążająca za nią energia qi) mogły coś spowodować, potrzebują ciała jako oparcia. Słynne powiedzenie na ten temat można przełożyć w ten sposób, że muskuły bez qi to po prostu parędziesiąt kilo mięsa, a qi bez nich to tylko marzenie, niezrealizowany zamiar. Można nawet zaryzykować twierdzenie, że jeśli mamy niewielką ilość energii, nie są nam też potrzebne silne muskuły i stawy. W miarę wzrostu siły wewnętrznej i zewnętrzna staje się potrzebna. Całe szczęście nawet bez naszego starania trening powoduje, że obie rosną proporcjonalnie i nigdy za dużo. Jednak choćby odrębe geny powodują, że niektóre grupy mięśni u jednych rozwijają się gorzej, u drugich lepiej. Stąd pożytek różnych broni. Szabla wzmocni nadgarstki, halabarda barki i ramiona, kula talię, włócznia doda szybkości i energii, miecz wymaga przeniesienia uwagi z własnego ciała na trzymany przyrząd, co większości osób na początku nie wychodzi. (Każda broń tego wymaga, lecz miecz w o wiele większym stopniu; po prostu pcha się i tnie wieloma różnymi częściami klingi, na których trzeba się skupiać w trakcie ruchu, by wyzwolić siłę.)

No, i jeszcze jedno. Wszystkie te formy w trakcie pokazu robią wrażenie, a więc przyczyniają się do reklamy szkoły i rozpowszechnienia stylu (pomijając aspekt ściśle komercyjny). Nie oznacza to jednak, że wymachujący halabardą czy nawet demonstrujący xinjia (w końcu kto potrafi rozróżnić, czy dobrze?) jest akurat najbardziej zaawansowany.

Na zdjęciach: ćwiczenia zaawansowane w naprawdę dobrym wykonaniu (fot. M. Zarek)


Porady | Ubiór w trakcie treningu | Zachowanie się w szkole i w trakcie treningu | Patenty instruktorskie


Polskie Towarzystwo Rozwoju Chen Taiji Quan
Oficjalna strona Towarzystwa: www.chen.org.pl,  e-mail: chen@chen.org.pl
Treść: Jaromir ŚniegowskiWykonanie stronyTadeusz Jasienski