Ubiór
w trakcie treningu taijiquan

Porady | Ubiór w trakcie treningu | Zachowanie się w szkole i w trakcie treningu | Patenty instruktorskie

Podstawowym zagadnieniem jest to, w jakim miejscu i warunkach ćwiczymy. Co innego wkładamy, gdy trenujemy w pomieszczeniach, a co innego na zewnątrz. Zagrożenia w terenie i w sali są takie same, choć na sali ich rodzaj i natężenie zależy od jej budowy i naszego postępowania, a na zewnątrz - od pory roku. Nawet jeśli nie lubimy treningu w terenie, bardzo często zmusza nas do niego niemożność wynajęcia odpowiedniej sali dla jednej osoby. Poza tym z własnego doświadczenia mogę polecić zajęcia na wolnym powietrzu jako bardziej naturalne i wartościowe.

Generalnie, raczej nie należy ćwiczyć rozebranym. Problemem w trakcie ćwiczenia jest fakt otwierania się południków akupunkturowych, które umożliwia warunkom zewnętrznym wpływanie na ciało w stopniu większym, niż w wypadku treningu zewnętrznego (hartującego, uodparniającego na wszystko, co się dzieje na zewnątrz). W przeciwieństwie do tego ostatniego, trening wewnętrzny stwarza więc inne problemy.

Rolą ubioru będzie zabezpieczenie przed wpływem zewnętrznym, ale takie, by nie ograniczać ruchów i nie uciskać punktów akupunkturowych, co może odbić się na krążeniu krwi i energii, a także powodować wrażenie dyskomfortu i utrudnić skupienie.

Powinien więc być on wystarczająco lekki i luźny, bez uciskających gumek, sznurówek i ściągaczy. Musi być także przewiewny, by zapewnić odprowadzanie pary wodnej, wydalanej przez skórę, a równocześnie dobrze izolować od warunków zewnętrznych, które czynniki w nadmiarze zawsze są szkodliwe. Teoretycznie najlepsze są włókna naturalne - len, wełna i bawełna. Podczas ćwiczeń w pomieszczeniach, o ile nie panują w nich przeciągi, są one wystarczające. Bawełniany dres będzie więc najodpowiedniejszy. Osobnym problemem są buty, od których zależy komfort treningu, równowaga i zdrowie.

W wypadku upałów lepsze są luźne spodnie i koszula z lnu, jedwabiu czy bawełny, wypuszczone na zewnątrz, by w trakcie ćwiczeń powodować ruch powietrza wokół ciała. Gdy na sali jest chłodno, wystarczy dres uzupełnić ciepłą kamizelką lub bezrękawnikiem, a w ostateczności rękawiczkami. Natomiast gdy pomieszczenie nie jest szczelne i panują w nim przeciągi, należy stosować te same zasady, co podczas ćwiczenia na powietrzu.

Także podczas zajęć w terenie należałoby zachować tę samą zasadę. W lecie jest to możliwe, a nawet wskazane. Na naszej szerokości geograficznej klimat niezbyt jednak sprzyja i odzież powinna nas dobrze izolować. W wypadku naturalnych tkanin prowadzi to do tego, że jest ona ciężka i krępuje ruchy. Jeśli ktoś może sobie pozwolić na woskowany jedwab jako warstwę zewnętrzną, i wełnę wielbłądzią lub angorską, względnie ptasi puch jako ocieplenie, może się - oczywiście - ograniczyć do materiałów naturalnych, pod warunkiem że odzież jest luźna i obszerna. Jednak większości z nas nie byłoby stać na takie luksusy, tym bardziej, że prawdopodobnie zdobycie ich byłoby bardzo trudne, niezależnie od posiadanej gotówki.

Pozostają więc ubrania "outdoor", szyte dla turystów i narciarzy, Składające się z oddychającej warstwy wierzchniej, izolującej i odprowadzającej pot warstwy ocieplającej i "antypotnej" bielizny. Jednak te same cechy, które dla ich użytkowników są największą zaletą, wcale nie muszą być nią dla nas. Na ogół nie ćwiczy się dłużej niż 2-3 godziny bez przerwy, nie prowadzi się treningu w ulewnym deszczu, porywistym wietrze czy zawiei śnieżnej, na co turyści, alpiniści i żeglarze często są narażeni. Ich odzież musi być odporna mechanicznie, raczej przylegająca do sylwetki (z możliwością jej indywidualnego dostosowania), by nie zahaczać o gałęzie, nie przemakać podczas wielogodzinnego deszczu i cały czas dobrze odprowadzać pot i parę wodną ze skóry. Połączenie tych cech powoduje, że jest ona dość sztywna, skomplikowana i droga. Charakterystyczny krój z wieloma kieszeniami, ściągaczami, gumami i patkami cenę tę podnosi. Odzież jest sztywna i trudna do wkładania, co jednak mniej liczy się w czasie intensywnego ruchu podczas marszu.

Z tego względu droższy 3- lub 2-warstwowy laminat będzie gorszy (sztywniejszy) niż tańsza tkanina Z-liner czy "light" - miększa i lepiej układająca się. Materiały te są znacznie mniej odporne na rozdarcia i przetarcia, ale też nikt, za wyjątkiem wyjątkowo wstydliwych, nie będzie ćwiczył w kosówce, krzakach tarniny czy ciasnych jaskiniach. Z tego względu wystarczą też znacznie tańsze podróbki "polara", nie będą bowiem narażone na tak brutalne traktowanie, jak podczas przedzierania się przez dzicz. Zamiast "polara" może nam też dobrze posłużyć sweter z naturalnej wełny, który jednak jest znacznie cięższy i trudno schnie, jeśli zawilgnie.

Ćwiczący tai ji quan nie będzie potrzebował też specjalnej bielizny "antypotnej" - niewiele się pocąc, może stosować bawełnianą (wełnianą na duże chłody), choć jeśli ktoś sobie tego życzy, nie ma przeciwwskazań.

Od obfitującej w kieszenie, ściągacze i gumy odzieży piechurów, alpinistów i żeglarzy znacznie lepsza będzie uproszczona i luźniejsza, do zastosowań weekendowo-miejskich. Ma ona mniej szczegółowych patentów, pozwalających lepiej dostosować ją do ciała i uszczelniających, lecz utrudniających ubieranie i noszenie, co w wypadku ćwiczenia tai ji nie jest konieczne. Nie potrzebujemy na treningu tylu różnych przedmiotów, jak w górach, więc kieszeni może być mniej. Przydają się za to zapięcia pod pachami, pozwalające na lepsze wietrzenie ciała w wypadku, gdy nie wieje wiatr. Podobne cechy może mieć też droga, lecz luźna i wygodna odzież dla snowbordzistów.

Z drogiej i wyrafinowanej odzieży można polecić natomiast tę, którą szyje się z tkanin kombinowanych, jak Windstopper czy wełna łączona z membraną lub Polartec DRW. Jedna warstwa odzieży jest wygodniejsza od wielu, jeśli się często przebieramy, a także, mimo wysokiej ceny, tańsza niż kombinacja wiatrówki i polaru, chyba że uda się nam kupić jakieś wyjątkowo tanie podróbki, co też może być wystarczające. Niestety, jak dotąd nikt nie wyrabia odzieży, przeznaczonej specjalnie do treningów takiego typu, jak nasz. Trudno za taką uznać chińskie, satynowe garniturki, niepraktyczne zarówno na sali, jak w terenie (nawet większość Chińczyków na codzień używa dresów). Są to bardziej stroje paradne, na różne imprezy i zawody.

Z powyższych względów uważam, że odzież turystyczna wysokiej jakości jest za droga i skomplikowana. Natomiast jej kupno jest usprawiedliwione, jeśli ktoś uprawia obok tai ji turystykę pieszą lub narciarską. Wzbogacana Lycrą odzież do alpinizmu skałkowego i kolarstwa jest zbyt obcisła. Nawet jeśli gwarantuje swobodę ruchów, utrudnia pełne rozluźnienie się i odprężenie, może też nieco upośledzać krążenie, zwłaszcza u początkujących, nie poruszających się zbyt harmonijnie.

ZAGROŻENIA

Pięć Szkodliwych Czynników
według Chińczyków szkodzi wszystko, co odbiega od średniego natężenia, a więc:

  1. zimno; najczęściej niebezpieczne w połączeniu z wilgocią;
  2. wilgoć; niebezpieczna, ze względu na to, że nasza dieta i tak jest nawilżająca;
  3. gorąco; w połączeniu z wilgocią działa zwłaszcza wiosną i latem, a także zimą (przy ogrzewającej diecie i częstym przebywaniu w przegrzanych pomieszczeniach);
  4. susza; w połączeniu z gorącem latem i wczesną jesienią;
  5. wiatr - "feng"; oznacza zdolność przenikania (fizyczny ruch powietrza to jedynie zewnętrzny przejaw); jest czynnikiem, umożliwiającym oddziaływanie na ciało czynników poprzednich.

PORY ROKU

W zależności od ujęcia, Chińczycy wyróżniają pięć pór roku, lub cztery (po 72 dni), przedzielone okresami równowagi, a więc:

  • wiosnę, gdy ziemia jest chłodna, a niebo ciepłe (połowa lutego - koniec kwietnia);
  • lato, gdy i ziemia i niebo są ciepłe (połowa maja - koniec lipca);
  • jesień, gdy niebo jest chłodne, a ziemia ciepła (połowa sierpnia - koniec października);
  • zimę, gdy i niebo, i ziemia są chłodne (połowa listopada - koniec stycznia);
  • 18-dniowe okresy pełnej równowagi pomiędzy chłodem a ciepłem.

Należy zaznaczyć, że w stosunku do naszych pojęć pory roku są przesunięte i zaczynają się prawie o półtora miesiąca wcześniej, niż nasze. Niezależnie od aktualnego komfortu cieplnego, zagrożenia są inne. Groźniejsze są wpływy bliżej położonej ziemi, natomiast "nieba" - tylko w wypadku silnego wiatru. Zimą i wiosną najbardziej należy obawiać się chłodu, zaś latem i jesienią - gorąca. Za wyjątkiem okresu między latem a jesienią i jesieni, w naszym klimacie raczej nie ma miejsca susza, tak że patologiczne wpływy na ogół występują w niebezpiecznej kombinacji z wilgocią.


MIEJSCA PODATNE NA ATAK

Człowiek podlega wpływom nieba i ziemi, ale znajduje się znacznie bliżej tej ostatniej i jej oddziaływanie jest niebezpieczniejsze. Podatne są na nie dolne części ciała i południki yin, znajdujące się po wewnętrznej części kończyn i na przedniej stronie tułowia.

  • Szczególnie narażone miejsca, to kilka początkowych i końcowych punktów każdego południka akupunkturowego. Znajdują się one na głowie, dłoniach i stopach. Szczególnie niebezpieczne miejsca to:
    • punkt fengfu, położony na karku, na linii centralnej ciała, na szerokość kciuka powyżej linii włosów (pod kością potyliczną); główne miejsce wnikania "wiatru".
    • punkt yinjiao, na linii centralnej ciała, na górnym dziąśle; przy braku ostrożności duża podatność na atak "wiatru".
    • punkt yongquan, na podeszwie stopy, w zagłębieniu na śródstopiu; główne miejsce wnikania wpływów ziemi.

SPOSOBY ZABEZPIECZANIA SIĘ:

Za wyjątkiem wypadku umiarkowanej, letniej pogody i suchego, piaszczystego podłoża, nigdy nie ćwiczyć bez butów (zob. wcześniej "podatne punkty", "yongquan"). Chińczycy ich brak uważali za dowód barbarzyństwa lub skrajnej nędzy. Zaniedbanie powoduje dolegliwości układu moczowo-płciowego, bóle pleców i karku, łatwe zmęczenie. Buty powinny być szerokie na śródstopiu i w palcach, miękkie, nie uciskające stóp (są tam przecież zakończenia południków, którymi krąży energia), a ich podeszwa powinna nadawać się do poruszania w terenie (a więc bez drobnych wzorków antypoślizgowych, stosowanych do ćwiczenia na parkiecie). Niestety, wszystkie buty turystyczne są dla naszych celów za sztywne (nie musimy osłaniać stopy przed kamieniami), za wąskie i raczej utrudniają ćwiczenie. Najlepsze są tenisówki dla pingpongistów, buty szermiercze, a zimą i wiosną - rekreacyjne buty, używane przez narciarzy w chwilach wypoczynku lub do dojścia na stok - duże, ciepłe, miękkie i szerokie.

Nie ćwiczyć nago, półgoło, w strojach plażowych (wystawienie ciała na "wiatr" nie jest dowodem "twardości", lecz niewiedzy). Unikać impregnowanych tkanin (igielit, tkanina podgumowana, nylon impregnowany PCV), które nie pozwalają odparować wilgoci z powierzchni ciała. Mimo, że podczas treningu raczej się nie pocimy, procesy fizjologiczne ulegają przyspieszeniu i skóra intensywnie oddycha, wydalając przy okazji dużo pary wodnej. Gromadzenie się produktów przemiany materii pod nie oddychającym ubraniem naraża ciało na przegrzanie i wilgoć, sprzyjając tym samym chorobom, zwł. zakaźnym.

Zawsze trzymać zamknięte usta. Otwarcie ich szczególnie sprzyja wnikaniu "wiatru", niezależnie od tego, czy jest upalnie i sucho, czy zimno i wilgotno. Otwarcie ust powoduje również, że energia łatwo się rozprasza i nie krąży w organizmie (nie zamyka się obwodu dwu głównych "cudownych" południków).


Wiosną:
zimna ziemia, wilgoć, częsty wiatr (zob. wcześniej "Pory roku").

Sposób ubierania się: Nosić ciepłe, wysokie buty, wiatroszczelne spodnie wpuszczone w cholewki; przy bezwietrznej pogodzie można sobie pozwolić na ciepłą koszulę, kamizelkę (zob. wcześniej "wiosna"). W wypadku wiatru potrzebne są lekkie rękawiczki, opaska na głowę zasłaniająca okolice brwi i kark; przy silniejszym wietrze konieczna wiatrówka z kapturem, szalik (zob. wcześniej "Miejsca podatne").
Nie ćwiczyć w trakcie silnego wiatru i deszczu. Unikać odzieży całkowicie impregnowanej.
Materiały:naturalne: brezent, woskowana bawełna, sukno, owcza wełna lub
typu "polar" i "oddychające", także kombinowane.
Buty: botki na "po nartach" ("apreski"), wysokie, szerokie i miękkie buty innego rodzaju.


Latem:
gorąca i wilgotna ziemia, gorący wiatr (zob. wcześniej "Pory roku").

Sposób ubierania się: Nie ćwiczyć w pełnym słońcu, zawsze wybierać miejsca pod drzewami (za wyjątkiem poranku i wieczora). Nie ćwiczyć w strojach plażowych, nie osłaniających ciała, ani boso.
Ubierać się w luźne, jasne ubrania z długimi rękawami i nogawkami, jednak wypuszczone luźno (zarówno nogawki, rękawy, jak i dół bluzy), by zwiększyć wymianę powietrza wokół ciała. Zasłaniać kark. Nosić lekkie tenisówki lub pantofle na płóciennej podeszwie.
Materiały: len, lekka bawełna, jedwab.
Buty: tenisówki dla pingpongistów, espadryle, chińskie pantofle na wielowarstwowej, płóciennej podeszwie (chińskie "buty do wushu" są nie najlepszej jakości, wąskie, a ich podeszwy nadają się jedynie do ćwiczenia na parkiecie).


Jesienią:
jeszcze ciepła i sucha ziemia, zimny wiatr, mgły (zob. wcześniej "Pory roku).

Sposób ubierania się: Nie przegrzewać nóg, nawet gdy jest dość chłodno. Używać wiatrówki, czapki, rękawiczek. W wypadku wiatru cienkich spodni przeciwwiatrowych. Unikać tkanin całkowicie impregnowanych.
Materiały: naturalne: brezent, ściśle tkana bawełna, bawełna woskowana, wełna owcza lub
typu "polar" i "oddychające", także kombinowane.
Buty: tenisówki dla pingpongistów, szerokie i wygodne obuwie sportowe, niskie buty trekkingowe (chińskie "buty do wushu" są nie najlepszej jakości, wąskie, a ich podeszwy nadają się jedynie do ćwiczenia na parkiecie).


Zimą:
chłodna ziemia i zimny wiatr; gdy nie ma mrozu znaczna wilgoć (zob. wcześniej "Pory roku").

Sposób ubierania się: Bezwzględnie zabezpieczyć przed wiatrem całe ciało. Zawsze używać rękawiczek, czapek, kapturów, wysokich butów, wpuszczać nogawki spodni w cholewki. Najlepsze są turystyczne wiatrówki ze ściągaczami w rękawach i u dołu. Nie przegrzewać tułowia (odzież puchowa tylko przy dużych mrozach, może być cieńsza puchowa kamizelka pod spód), gdyż grozi to zamienieniem "zimnego wiatru" w "wiatr gorący" (zob. "Miejsca podatne"). Przegrzewanie zmusza do rozchełstywania się, co dodatkowo naraża na "wiatr". Unikać tkanin całkowicie impregnowanych .
Materiały: ściśle tkana bawełna, bawełna woskowana, wełna owcza lub
typu "polar" i "oddychające", także kombinowane.
Buty: botki na "po nartach" ("apreski"), wysokie, szerokie i miękkie buty zimowe innego rodzaju.

Wbrew pozorom trening w sali nie należy do pozbawionych zagrożeń. Według mistrzów, w trakcie treningu wewnętrznego wydaleniu ulega "zła", zastana energia. Na pewno też znacznie rośnie ilość dwutlenku węgla i wilgoci z oddechów. Zjawisko to jest niekorzystne do tego stopnia, że niektórzy przestrzegają, by nie spać w pomieszczeniach, w których się ćwiczy, jeśli nie są dobrze wywietrzone. Jest to najbardziej odczuwalne w pomieszczeniach niskich, niezbyt obszernych. Im wyższa i większa sala, tym lepiej. Z punktu widzenia medycyny dalekowschodniej jest to wypadek gorącej wilgoci, na dodatek połączonego z zastojem, co sprzyja chorobom zakaźnym i zmianom zwyrodnieniowym.

Wietrzenie sal w trakcie treningu może doprowadzić do powstania "wiatru" znacznie większego, niż aktualnie na zewnątrz, któremu przegrzane i nieodpowiednio ubrane ciało nie może się przeciwstawić. Znacznie zwiększa to wpływy otoczenia, jakie by nie były, podnosząc je do niebezpiecznego poziomu, przed którym obronić może się jedynie naprawdę zdrowy organizm.

Trening w podkoszulkach nie zawsze jest więc dobrym rozwiązaniem. Unikać należy też strojów do aerobicu czy gimnastyki, gdyż źle zabezpieczają ciało. Przeciągi to wyjątkowo dokuczliwa forma "wiatru", zaś ćwicząc w sali nie wietrzonej, narażamy się na wilgotne gorąco. Pełną kontrolę nad warunkami w sali mamy jedynie w pomieszczeniach dobrze wentylowanych i wystarczająco dużych i wysokich, choć i one w naszym kraju są często za chłodne, gdyż ich ogrzewanie wiele kosztuje. W innych przypadkach należy zachowywać się rozsądnie, kompensując zagrożenia środowiska przed odpowiedni ubiór i zachowanie. Sposoby zabezpieczenia się przed gorącą wilgocią i "wiatrem" ą podobne, jak przy treningu na powietrzu - tyle, że nie musimy brać pod uwagę opadów i mgły, wiatrówki są więc zupełnie niepotrzebne.


Materiały "oddychające" składają się z zewnętrznej warstwy osłaniającej (b. odporne włókno sztuczne), membrany przepuszczającej parę wodną, ale nie krople wody i wiatr (teflonowa firmy Goretex, blokpoliestrowa Sympatex i poliruetanowa pozostałych firm, jak Bretex, Aquatex, Texapore, Hydrotex, Airtex), oraz podszewki. Gdy wszystkie 3 warstwy są połączone, jest to laminat 3-warstwowy. Gdy tylko membrana z zewnętrzną - 2-warstwowy. Gdy membrana połączona jest z podszewką - materiał typu "light", a gdy wszystkie zszywane są osobno - Z-liner. Najdroższe i najodporniejsze są laminaty 3- i 2-warstwowe (są jednak sztywniejsze i gorzej się układają), a membrany - Goretexu i Sympatexu. Poliruetanowa jest tym mniej odporna, im cieńszy i bardziej wiotki jest materiał, z którym ją połączono. Jednak właśnie tańsze, wiotkie tkaniny, zwł. Z-liner i "light" lepiej nadają się do treningu.

Termoaktywne materiały ocieplające robione są z lekkiego, pustego w środku lub rowkowanego włókna sztucznego, b. cienkiego. Zawierają więc w sobie wiele izolującego powietrza, nie nasiąkają wodą (więc szybko schną), nie tracą właściwości izolujących przy zawilgoceniu. Firmowe, b. odporne na zużycie i zniszczenie to Polartec czy Tecnopile, tańszy i gorszy to zachodni "fleece" (Activfleece). Istnieją też podróbki - Polar-tec, Polartex, Polartek, Termowelur. Są mniej odporne i łatwiej się pilingują (mechacą), lecz do naszych celów wystarczą, a są wiele tańsze (i często ładniejsze). Należy wybierać materiał serii 200, 300 raczej tylko na mrozy.

Tkaniny kombinowane uzyskuje się, łącząc tkaninę termoaktywną z membraną i apreturą hydrofobową. Produkowane są głównie przez Polartec - Windblock i Windstopper. Dzięki apreturze i łączeniu warstw powstaje także Polartec DRW i BiPolar. W wypadku niezbyt surowych warunków odzież taka może zastąpić naraz wiatrówkę oddychającą i dres termoaktywny. Materiał ten jest niezastąpiony na rękawiczki i nauszniki. W wypadku tych ostatnich oraz czapek, często łączy się z membraną wełnę, co jest bardziej naturalne. Tę drogą i wyrafinowaną odzież można polecić, gdyż w warunkach, w jakich się ćwiczy, oszczędza nam kupna na ogół drogiej wiatrówki czy przeciwwiatrowych spodni, co w sumie wychodzi taniej, a z przebieraniem się jest mniej kłopotu.

Bielizna turystyczna również robiona jest ze sztucznych włókien rowkowanych lub pustych. Jej rolą jest szybkie odprowadzenie potu ze skóry. Materiały tego typu to Rovyl-on (zimowy), Rovyl-up (letni, lepiej oddychający), Coolmax, ThermaStat, oraz Polartec i Tecnopile serii 100 czy cienki "fleece" włoski. Jeśli ktoś poci się nadmiernie nawet podczas naszego treningu, powinien sobie coś takiego sprawić. Jednak dla większości z nas zupełnie wystarczy tania bawełna lub len. Ciekawą propozycją jest wełniana tkanina Lantex firmy Ortovox, preparowana tak, że nadaje się na bieliznę (miła w dotyku).

Powróć na początek


Porady | Ubiór w trakcie treningu | Zachowanie się w szkole i w trakcie treningu | Patenty instruktorskie


Polskie Towarzystwo Rozwoju Chen Taiji Quan
Oficjalna strona Towarzystwa: www.chen.org.pl,  e-mail: chen@chen.org.pl
Treść: Jaromir ŚniegowskiWykonanie stronyTadeusz Jasienski