logo Polskie Towarzystwo Rozwoju Chen Tai Ji Quan
Towarzystwo Przedstawiciele Oferta WCTA WCTAG Linki Dlaczego Chen?
Historia Teoria Formy Porady FAQ Zajęcia Najbliższe Seminaria Galeria Wydawnictwa

Wydawnictwa powstałe przy współpracy PTRChen

Okładka Chen. Żywe taijiquan w klasycznym stylu

Chen. Żywe taijiquan w klasycznym stylu

Jan Silberstorff

ISBN: 978-83-925216-9-3

Pierwsza i podstawowa książka sifu Jana Silberstorffa, poświęcona taijiquan rodziny Chen. Zawiera:

Nie zawiera zbyt wielu rysunków i zdjęć.

Poniżej komentarz Jaromira Śniegowskiego do książki:

W swoim życiu zetnkąłem się z wieloma podręcznikami do taijiquan i starałem się zapoznać z większością z nich. Tylko dwa przedstawiały jakąś wartość. Pozostałe mogły służyć co najwyżej do przypominania form komuś, kto już znał tę sztukę walki, ale ze względu na ilość form nie mógł ich powtarzać systematycznie i teraz potrzebuje odświeżenia pamięci. Były nawet teorie, że do uczenia się taijiquan książki są w ogóle zbędne i wiele argumentów przemawia za takim właśnie stwierdzeniem.

Ale oto trzymam w ręku książkę, wydaną przez sifu Jana Silberstorffa, ucznia wielkiego mistrza Chen Xiaowanga, spadkobiercy stylu rodziny Chen. Obaj są moimi nauczycielami, ale to nie dlatego wydaje mi się, że trzeci raz w życiu spotykam się z tekstem, który ćwiczący taijiquan, a zwłaszcza styl Chen powinni przeczytać. To po prostu dobra książka, która pomoże wielu ludziom zrozumieć co i po co robią w trakcie treningu, choć – oczywiście – nie zastąpi kompetentnego instruktora. Pomoże także zrozumieć adeptom mentalność ludzi, którzy taijiquan kształtowali i wciąż jeszcze kształtują.

Książka stanowi kompendium wiedzy o taijiquan, zwłaszcza stylu rodziny Chen. Jest przeznaczona dla wszystkich, niezależnie od stopnia zaawansowania. Zawiera wiele informacji do tej pory trudno dostępnych, przedstawionych w formie zrozumiałej w europejskim kręgu kulturowym. Polecam ją serdecznie.

W tym miejscu otworzyć moża cytat z książki, który czasem będziemy zmieniali.

Tu zaś jest spis treści

Gdzie kupić (m.in.):

Aktualnie inne serwisy zwracają informację, że produkt jest niedostępny.

Okładka Z Anegdot o mistrzach i uczniach domu Hu

Z Anegdot o mistrzach i uczniach domu Hu

opracował: Jaromir Śniegowski

ISBN: 978-83-937037-0-8

Książka w wersji elektronicznej.

Oto piersza książka fabularna, którą polecamy w tym miejscu. A to ze względu na to, że rozmaite historyjki i andegdoty o ludziach, zajmujących się sztukami walki w centralnych Chinach pod koniec XVIII w. niosą ze sobą wiele informacji o tym, jakie między nimi pasowały stosunki, jakie mieli zwyczaje i w jakich warunkach działali. A więc i dlaczego tradycje szkół chińskich są właśnie takie, dlaczego w określony sposób się rozwinęła.

Poznanie ich może spowodować, że łatwo zrozumiemy, czy powołujący się na tradycję lub obyczaj instruktor europejski rzeczywiście je zna, czy tylko usiłuje konfabulować, aby fałszywymi argumentami podeprzeć własne widzimisię. Co często się zdarza. A może też czego spodziewać się po starszym, uczącym sztuk walki Chińczyku i dlaczego nie może on spełnić wszystkich oczekiwań swych uczniów, zwłaszcza dotyczących zaspokajania ich ambicji.

Poza tym, rzecz czyta się łatwo i przyjemnie, więc można polecić ją do pociągu (zwłaszcza, jeśli się spóźnia), na urlop i podobne okoliczności, co nie zawsze da się powiedzieć o innych książkach, dotyczących sztuk walki.

Do zebrania tych wszystkich informacji, udostępnienia ich i opatrzenia przypisami przyznaje się Jaromir Śniegowski, szef instruktorów naszego stowarzyszenia, który pisze o sobie:

Nie jestem Chińczykiem i nigdy nie będę. Urodziłem się tutaj, mam tutejsze doświadczenia i wspomnienia. Nie uprawiam więc chińskiej sztuki, lecz polską. Bo «chińska» na nic by mi się nie przydała. Moje zajęcie zmusza mnie jednak, bym korzystał z doświadczeń całkowicie innej cywilizacji, opierającej się na przeciwstawnych wręcz zasadach. Jak każdy, kto zajmuje się którąś ze sztuk, powstających na Dalekim Wschodzie, jestem więc nie Chińczykiem czy Polakiem, ale tłumaczem. Każdy z nas nim jest, nawet jeśli nie zna chińskiego. Przyswajamy naszej kulturze coś, czego w niej przedtem nie było. Ale każdy tłumacz musi być trochę «na zewnątrz», by widzieć jasno różnice i móc je przedstawić w sposób zrozumiały.

Czy jest to jednak dziwne w kulturze, której przedstawiciele w momencie jej największej oryginalności na polskie żupany wdziewali tureckie kontusze, mówili w wymarłym języku zrodzonym w Italii, wyznawali religię zrodzoną w dalekiej Palestynie, a przy boku nosili szablę z klingą wykutą w Solingen, oprawioną po wschodniemu przez Ormianina we Lwowie? No i podkuwali buty podkówkami, wyraźnie zapożyczonymi od koni?

Zapraszamy do pobrania darmowego fragmentu książki:

Zrzuty ekranu: